Slow life: z czym to się je?

Pewnie słyszeliście nie raz modne ostatnio zwroty: slow food, slow fashion, slow life…
Brzmi alternatywnie i ciekawie, ale co to właściwie znaczy? Mam jeść powoli? Rozważniej wybierać ubrania rano? Wolno chodzić?! I tak i nie.

slow_life
Zdjęcie: Pinterest/pic. by Kasia / minimaliving on Instagram

Aby przekonać się, czy jest to filozofia dla nas, musimy najpierw zadać sobie kilka pytań.
– Czy czujecie się zmęczeni ciągłym wyścigiem szczurów?
– Nie możecie doczekać się weekendu,  a w niedzielny wieczór najchętniej ucieklibyście gdzie pieprz rośnie?
– Podczas wakacji na myśl o nadchodzącym początku kolejnego roku akademickiego czy pierwszym dniu w pracy dostajecie dreszczy?
– Jak mantrę powtarzacie zdanie „nie mam na to czasu”?
Jeśli odpowiedzi brzmią tak, przeczytajcie kilka wskazówek dotyczących codziennego życia w duchu slow life, dzięki którym dzięki którym nauczycie się zwolnić tempo i dać sobie czasem odpocząć.

 

  1. Budzisz się rano… i właściwie to chcesz znowu iść spać.

Spokojnie, to wcale nie musi od razu być depresja, tylko zwykłe niezadowolenie z tego co robisz i na co poświęcasz swój czas. Każdy z nas musi czasem się przemęczyć — skończyć trudne, wymagające studia, zaliczyć staż, podczas którego pracujesz za dwóch za marne (lub często nawet żadne) pieniądze czy parzyć kawę i nalewać piwo przez 12 godzin dziennie. Wszystko da się jednak wytrzymać, i to nawet z uśmiechem na ustach, o ile widzimy jakiś większy sens w naszych działaniach. Wykańczające fizycznie i psychicznie studia mogą być jedyną drogą do wykonywania wymarzonego zawodu, bezpłatny staż to świetne źródło wiedzy i dobry pierwszy krok na zawodowej drodze, a męcząca praca w knajpie może okazać się przepustką do pojechania na fajne wakacje, kupno nowego komputera czy zgromadzenia oszczędności na czarną godzinę. Ideą życia w wersji slow nie jest rezygnacja z zajęć, które wymagają wiele wysiłku i poświęcenia. Warto jednak pamiętać, żeby nie stracić z pola widzenia większych, życiowych celów – a jeśli zorientujemy się, że zagubiliśmy się we własnych wyborach, wziąć głęboki wdech, zrobić krok w tył i zacząć od nowa.

 

  1. Drożdżówka na śniadanie, trzy kawy i pizza na dobranoc

Mama zawsze nam powtarzała, żeby się zdrowo odżywiać, ale jakoś do końca jej nie wierzyliśmy. Oczywiście, soczysty Big Mac czy wielka pepperoni od czasu do czasu nas nie zabije, ale jeśli chcemy się dobrze czuć (i, nie oszukujmy się, także dobrze wyglądać), zdrowe, pełnowartościowe posiłki to podstawa. Połykanie ich w biegu pomiędzy zajęciami na studiach czy w drodze do pracy także nie wpłynie dobrze na metabolizm, ale niestety pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Sama jestem tu winna i ostro pracuje, żeby jeść przynajmniej regularnie co kilka godzin, zamiast dwóch wielkich posiłków.

 

  1. Nie mam czasu!

Oczywiście, że nie masz czasu, jeśli po powrocie z zajęć czy pracy musisz ugotować obiad (patrz punkt wyżej!), pouczyć się do nadchodzącego kolokwium, trochę odpocząć (ten nowy serial na Netflixie korci, wiem), a w międzyczasie wstawić pranie, zmyć naczynia i porobić sobie wyrzuty sumienia, że znowu opuściłaś zajęcia na siłowni, a z najlepszą przyjaciółką nie spotkałaś się już trzeci tydzień. Większość z nas ma więcej zajęć niż może udźwignąć, ale uwierzcie, gdy powiem, że jeśli zostawimy sobie tylko te, które naprawdę są dla nas ważne, nagle zyskamy masę czasu. Łapiesz się na bezmyślnym scrollowaniu Facebooka przez pół godziny? Zablokuj sobie tablicę za pomocą specjalnej wtyczki. Oglądasz trzy odcinki serialu pod rząd bo po prostu musisz wiedzieć co się stanie? Zamiast rzucać się na komputer zaraz po przyjściu do domu, wyznacz sobie nagrodę w postaci godziny wieczornego Netflixa za nauczenie się paru rozdziałów i posprzątanie łazienki. Spokojnie, nie staram się Ciebie pouczać, bo sama wiem, że czasem po ciężkim dniu po prostu musisz walnąć się na kanapę i nie robić zupełnie nic produktywnego. Wszystko jest jednak kwestią proporcji — jeśli chcesz mieć świetne oceny, wysportowaną sylwetkę czy udane życie towarzyskie, musisz poświęcić na te sprawy odpowiednią ilość czasu. Brutalne, ale prawdziwe — nie ma nic za darmo!

 

  1. Podpatrzone na Instagramie, czyli inni to mają dobrze, jeżdżą na wakacje i stać ich na wszystko

To niby truizm, ale chyba jednak nie do końca — życie, które widzimy na Instagramie to jedna wielka ściema. Nawet Kendall Jenner większość swojego dnia spędza na siłowni, wylewając ósme poty, żeby osiągnąć godne Aniołka Victorii Secret ciało, a nie opalając się nad basenem z drinkiem w ręku czy na wspaniałej imprezie. Każdy z nas wiedzie normalne życie, każdemu zdarzają się gorsze dni, załamania, porażki, sukcesy i momenty euforii. W czasach, w których druga tożsamość z kanałów social mediów zaczyna przeważać nad tą z życia realnego, warto sobie o tym od czasu do czasu przypominać.

 

Slow life to wbrew pozorom nie chwilowa moda, ale sposób na życie i zbiór zasad, które większość z Was pewnie podświadomie stosuje (lub przynajmniej się stara!). W dzisiejszych czasach, w których modnie jest być wiecznie zajętym, a gonitwa za najmodniejszymi ubraniami, luksusowymi samochodami i wakacjami w zagranicznych kurortach wydaje się nie mieć końca, dobrze jest czasem się zatrzymać i zadać sobie pytanie: na co mi to? Każdy z nas chciałby przecież żyć świadomie i w zgodzie z samym sobą.

Utarło się, że czas to pieniądz, ale to nieprawda. Pieniądze można łatwo zarobić i jeszcze łatwiej stracić, a raz poświęconego na jakąś aktywność czasu już nigdy nie odzyskamy. Może warto więc zadbać, że te czynności, na które codziennie poświęcamy kilka godzin, 30 czy nawet 10 minut były przemyślane i krok po kroku przybliżały nas do zaplanowanych celów. Żyjemy dla siebie, a nie dla innych, więc to nasze potrzeby i marzenia powinny być zawsze najważniejsze. Jedni powiedzą, że to egoizm, ale ja powiem, że to raczej sztuka przetrwania.
Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o filozofii w duchu slow, polecam Wam literaturę na ten temat, a w szczególności książkę autorki bloga Styledigger, Joanny Glogazy: „Slow life. Zwolnij i zacznij żyć”. Świetna lektura, gdy sesja za pasem!

Marta Janek

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s